KARMINOWY NASZYJNIK

Takie zamówienia, kiedy kucykowe klientki są odważniejsze w swoich pomysłach niż ja i PogoPony, po prostu uwielbiamy. Już tego samego dnia, kiedy brelok Karmin Elektra pojawił się na stronie, dostaliśmy zapytanie od pewnej przeuroczej stałej klientki: Czy z tego breloka da się zrobić naszyjnik? Jako, że nie lubię odmawiać i niesiona ogólną falą czerwonego optymizmu odpowiedziałam: Jasne, że tak! Po prostu trzeba użyć innego uchwytu, dodać łańcuch, naszyć kwiatki i grzywę, i mamy to, prawda? Nie do końca. Karminowy kucyk, położony na stole prezentował się cudnie, ale powieszony pikował głową w dół niczym orzeł z przetrąconym skrzydłem! Tak nie mogło być. Kilka dni "obwąchiwałam" problem. Może włożyć mu w tyłek ołowianą kulkę? Tylko skąd ja wezmę ołowianą kulkę i co będzie jak się zacznie przemieszczać? A może dodam mu drugi ogon? Tylko czy wtedy kucyk nie uzna się za mutanta? Ostatecznie doszyłam mu przy zadzie kilkanaście koralików fasetowanych dokładnie tak, jak te krople z grzywy. Podziałało! Kucyk pięknie się wyprostował i stwierdził, że jest już gotowy wyruszyć do nowego domu i godnie pełnić obowiązki naszyjnika!

Morał tej historii: nie zawsze jest łatwo z personalizowanymi zamówieniami, ale na pewno warto się pomęczyć dla ostatecznego efektu.