BAMBI MY LOVE

Tak, przyznaję się, to ja bardzo chciałam pojechać do Nary, żeby pomiziać mieszkające tam japońskie jelonki. Właściwie był to dla mnie jeden z głównych powodów japońskiej wyprawy! Kucyk udawał, że wcale go to nie obchodzi, ale wiem, że był urażony do żywego. No bo kto przy zdrowych zmysłach i jakimkolwiek wyczuciu stylu zachwycałby się stadami identycznie wyglądających, narzucających się i nierzadko gryzących zwierzaków bardziej niż przemiłym, kulturalnym i kolorowym kucykiem? Na początku zakazał robienia mu jakichkolwiek zdjęć z tymi stworami, ale w końcu się złamał...urzekły go te piękne oczy i uśmiechnięty pyszczek.

Widziałam jak wieczorem w hotelu ukradkiem wpatrywał się w tą fotę myśląc, że ja już śpię.