BOATHOUSE

Podczas ostatniej wizyty na duńskim wybrzeżu PogoPony doszedł do wniosku, że od zawsze marzył żeby zamieszkać na łodzi. Oczywiście nie na jakiejś zapuszczonej łajbie, która nie ma nawet toalety, ale wiesz, na takiej dizajnerskiej, najlepiej drewnianej, z okrągłym oknem w sypialni i tarasem. Myślałam, że spokojnie mogę udawać zainteresowanie i nawet wyruszyć na poszukiwania takowej, licząc na to, że nie ma wielkich szans na to, że znajdziemy cokolwiek odpowiadającego wygórowanym wymaganiom Pogo. Niestety myliłam się! Przy jednej z zatoczek, na osiedlu łódkowych domków stała sobie spokojnie ta idealna, z drewna, z okrągłym oknem i nie jednym, ale dwoma tarasami. Kucyk oszalał z radości, ja nie, wiedząc co będzie potem. Dom na łodzi jest oczywiście zamieszkany...

Tym razem się nie myliłam, przez kilka dni PogoPony nie mówił o niczym innym, potem na znak protestu zamilkł całkowicie. Może to i lepiej ;-).