KOPENHAGO, TĘSKNIŁEM!

Ten SUPER POWER to prawdziwy szczęściarz! Udało mu się przenieść do Danii, w której luzowanie obostrzeń zaczęło się ciut wcześniej niż w Polsce, zakazy nie były też nigdy tak surowe. Zaraz po przylocie kucyk kazał się zawieść na plażę na spacer (wtedy w Polsce nawet parki były zamknięte), gdzie galopował w te i wewte, aż się zasapał, biedaczek. Potem sklep spożywczy bez kolejek na zewnątrz, potem znowu plaża, potem znowu plaża, potem znowu plaża... aż zaczęto otwierać mniejsze sklepy. Napalony jak bezzębny na chrupki kucyk zapakował swoją kartę płatniczą do torebki i wyruszył na łowy do Kopenhagi! Najpierw chciał wszystko, ale kiedy przeszedł się po kilku praktycznie pustych sklepach minka mu zrzedła, i nie chciał już nic. Ostatecznie kupił kilka, raczej mniej użytecznych rzeczy i nagle przypomniał sobie, że przecież najbardziej w Kopenhadze tęsknił do kolorowego Nyhavn (kłamczuch!), który jak się okazało,  totalnie opustoszał.

- Wiesz co- powiedział Pony melancholijnie- nigdy nie myślałem, że będzie mi brakować tłumów i turystycznego tłoku!