LEKCJA MAKIJAŻU

Wstaję rano i widzę to! Pogo Pony z błogim wyrazem twarzy leży na gąbce do pudru…cały wymalowany. Obok moja nowiutka (do niedawna) paleta od Lancome. Czuję jak się we mnie zaczyna gotować…

-Pony, do cholery!!!!! Co cię napadło? I dlaczego akurat moimi zupełnie NOWYMI kosmetykami???-wybucham.

-Nie dramatyzuj. Przecież i tak byś za chwilkę zaczęła ich sama używać, chyba nie po to kupiłaś żeby leżało. Poza tym nie chciałabyś żebym dostał okropnej alergii malując się jakimiś starymi ogryzkami? Nie do końca mi wyszło tak jak chciałem, będę jeszcze musiał poćwiczyć! A gdzie ja mam w ogóle kości policzkowe?

…kochany Pony…