MASAKRA W LADUREE

PogoPony lubi się kreować na bardzo kulturalnego i obytego z etykietą kucyka (tak jak wielu naszych rodaków), ale podczas jednego z ostatnich wyjazdów wyszło szydło z worka! W skrócie: dwa kucyki Powerball, kawiarnia LaDuree, zestaw Herbatka dla Dwojga. Pierwsze minuty nie zapowiadaly masakry, ktora wydarzyła się później. Pięknie ubrana kelnerka przyniosła srebrną piętrową tacę z pysznościami, kucyki domówiły jeszcze dwa ciastka ekstra, do tego kawka i herbatka Maria Antonina. Na paczątku Powerballe delikatnie obwąchiwały wszystkie pyszności, aż tu nagle rzuciły się na ciastka i kanapki nadgryzając wszystkie po kolei. Potem zaczęły zlizywać krem i bitą śmietanę z dużych ciastek, moczyć pyski w napojach siorbiąc niemiłosiernie, aż w końcu zaczęły bitwę na makaroniki! Byłam przekonana, że albo się porzygają od ilości spożytego w tak krótkim czasie cukru, albo zostaną poproszone o opuszczenie lokalu. Zastanawiałam się tylko, co nastąpi najpierw, ale bardzo się myliłam. Kelnerki patrzyły na PogoPony z rozczuleniem, a i śladów przedawkowania cukru też nie było po nich widać. Nikt nie zareagował nawet, kiedy jeden z kucykow dosłownie położył się na resztkach makaronikowej orgii.

W drodze do hotelu wyraziłam podziw dla kucyków i tego, że ich nie zemdliło. W odpowiedzi usłyszałam:

-O rany, nic dziwnego, przecież nie słodziłem herbaty i kawy.

Proste!