NA OSKARACH

Znowu była awantura ;-) No bo jak mogłam nie powiedzieć Pony o Oskarach? Ze to takie ważne i że tyle pięknych aktorek tam bywa i to w najpiękniejszych sukienkach na świecie! Szczerze mówiąc zapomniałam… Cały następny dzień Pony studiował absolutnie wszystkie dostępne w necie zdjęcia: z bliska, z daleka, z przodu, z boku, tyłu... Nie mogłam nie zajrzeć mu czasem przez…grzywę. Według mnie w tym roku jakoś wyjątkowo poprawnie i nudno było, żadnych ekstrawagancji w stylu łabędzia Bjork czy obłędnej bladoróżowej sukni Givenchy Haute Couture, w której Cate Blanchett wystąpiła kilka lat temu.    Skłamałabym mówiąc, że nie wiedziałam czym się to oglądanie oskarowych kreacji skończy. Pony nie byłby przecież sobą, gdyby się nie chciał przy okazji sam wystroić. Zakochał się w prostej (na szczęście dla mnie) sukience Cate Blanchett z turkusowym naszyjnikiem. Myślicie, że do twarzy mu w naszyjniku?