WYJĄTKOWY NIEFART

Historia z morałem... wstałam dzisiaj rano całkiem zadowolona. Parująca herbatka już na mnie czekała wraz z trzema świeżutkimi makaronikami, a PogoPony nie dokazywał, tylko siedział cicho w kącie. Pony cicho? Herbata zrobiona? Makaroniki dla mnie? Od razu wiedziałam, że coś się stało! Pony nigdy nie robi mi herbaty, o oddawaniu swoich ukochanych smakolyków nawet nie wspomnę.

...a stało się to: gagatek postanowił zrobić miejsce na nowe zdjęcia w moim telefonie, ale coś mu się kopytko omsknęło, bo wykasował całą galerię. CAŁĄ, ok 1000 zdjęć w tym Japonię częściowo niepublikowaną jeszcze, bo miałam pokazać wraz z premierą orientalnej kolekcji. Pozostało jedno zdjęcie pięknego anioła z targu staroci...kucyk chyba próbuje coś z nim wynegocjować.
Echhh...i do tego pada!
A morał? Zabierzcie telefony waszym kucykom, bo to straszne psuje!