TRAVEL IN STYLE

PogoPony od samego rana był w nastroju do wymądrzania się:

- Zauważyłem, że dostajesz sporo maili z prośbą o to, żebym został ładnie zapakowany, bo ktoś kupuje mnie jako prezent. Przecież to oczywista oczywistość, że przybędę wyperfumowany, z połyskującą metką ,spowity w delikatną bibułkę i w ręcznie robionym pudełku z szarą rypsową tasiemką. Przecież nie dałbym się wozić w byle kartonie czy torbie, co to to nie! Trzeba siebie szanować! Czasem tylko myslę, że mogłabyś mi dorzucić na drogę jakiś makaronik albo dwa, żeby mi ciut osłodzić trudy podróży.

Aha, wtedy to dopiero byłby z kucyka elegant, spowity w tłusty krem z ciasteczek- myślę sobie, ale milczę jak grób, bo nie godzi się pozbawiać PogoPony tak zacnego powodu do ponarzekania w poniedzialkowe poludnie!