W AARHUS

Nie wiem, czy to piękna pogoda, czy miasto, czy ilość obecnej tu na każdym kroku sztuki, ale PogoPony zakochał się w duńskim Aarhus! Miłość nr jeden: pomalowane na różne odcienie różu drzewa, chodniki i kamienie Katariny Grosse ( w ramach Triennale muzeum sztuki ARoS). Miłość nr dwa: nadmorski bar wyglądający jak wielka dmuchana chmura (w ramach tego samego wydarzenia, które pokazuje, że połączenie sztuki i baru jak wręcz idealne, szczególnie w piękny dzień). Miłość nr trzy: tęczowe pasy (dokładnie jak te z logo Aarhus jako jednej ze stolic kultury w 2017 roku) wymalowane na ulicy jako pasy dla pieszych (tradycyjnej zebry to w niczym nie przypomina, bo pasy tylko dwa, pionowe, nie poziome, no i ta tęcza zamiast nudnej bieli). No i miłość nr cztery, żeby nie było, że samą sztuką się Pony ekscytuje: ogromny butik &Other Stories w pięknej kamienicy z przeszklonym dachem.

Bardzo smutno nam stąd wyjeżdżać, ale czeka na nas stęskniona Kopenhaga, więc co robić!