WEEKEND W GDAŃSKU

Wyjechaliśmy na ten weekend, do Gdańska. Okazało się, że oprócz ubranka basic Pony zapakował też najcięższe i najbardziej wyjściowe jakie ma, z prawdziwymi agatami i perłami…oczywiście do mojej torby, bo gdzie indziej…

A działo się… Pogo Pony zaprzyjaźnił się z jakimś muzykiem, długo konwersował z gołębiem na ramieniu pewnej bogini, próbował podrywać jakąś dorodną pannę (nie była chyba zainteresowana) i o mało nie dostał trzonkiem łopaty od zazdrosnego cherubina. Bardzo się zmęczył ucieczką, więc kiedy był już w bezpiecznej odległości od mściwego tłuściocha natychmiast zasnął na betonowej ławeczce. To był piękny weekend!