WIOSNA, NARESZCIE

Kiedy w Polsce zamknięto parki PogoPony zdenerwował się nie na żarty. Kazał mi pakować manatki, wsiadać w samolot i przenosić się do innej rzeczywistości. W wielce dramatycznym tonie wykrzyczał, że on nie wytrzyma wiosny bez możliwości położenia się na łące i pomiziania rosnących wokół kwiatków, wiosny bez możliwości wystawienia grzywy na cieplutki wiosenny wiatr, wiosny bez piknikow i w końcu wiosny bez zakupów (co ciekawe nie wspomniał o potrzebie ruchu czy dostępności trawy do jedzenia, no ale wszyscy wiemy, że on woli francuskie makaroniki).

W jakiś cudowny sposób udało mi się przewieźć nas do kraju, gdzie restrykcje nie są tak surowe jak w Polsce, a horyzont powrotu do normalności jakby bliżej. No ale Ci, którzy znają kucyka widzą, że z tym draniem nie ma żartów. Jeśli na coś się uprze, to będzie tak długo drążył temat, aż znajdzie rozwiązanie.

#impossibleisnothing