Z WIZYTĄ U VUITTONA

Wystawa Louis Vuittona VOLEZ VOGUEZ VOYAGEZ była żelaznym punktem naszej japońskiej podróży. Nie zraziła go ani długa kolejka przed wejściem ani tłumy w środku. PogoPony kazał się fotografować przy każdym kufrze, każdej ekspozycji tematycznej i każdym obrazie...niczym japoński turysta. Najgorsze jednak było to, że korzystając ze swoich niewielkich gabarytów uciekał mi co chwilę i chował się w starych podróżnych pudłach z kapeluszami czy między starymi modelami samolotów. To cud, że nie został tam złapany i zatrzymany przez ochronę wystawy, bo ja bym go na pewno nie ratowała, tak w ramach nauczki.