Szukaj

WYJAZD Z POGOPONY, CZYLI JAK JEST NA OBOZIE SURWIWALOWYM

Agnieszka, 1 wrzesień 2020
WYJAZD Z POGOPONY, CZYLI JAK JEST NA OBOZIE SURWIWALOWYM

Pewnie oglądając piękne fotki kucyka z wakacji w Rzymie myślicie, że robią się praktycznie same, w pięknych okolicznościach przyrody/architektury, przy akompaniamencie jakiejś słodkiej, lekko tandetnej włoskiej muzyki, słońca i pysznego jedzenia podlanego dobrym winem.

Otoż nie! To znaczy, to tylko drobna część prawdy. Owszem, jest stylowy brelok kucyk, piękne sukienki, jest słońce, jedzenie i dech zapierające widoki. Ale jest też cały harmonogram i plan zdjęć, research robiony przed wyjazdem, wybieranie kucyków pod kątem potencjalnych ujęć, targanie ze sobą wszystkich breloków (bo nigdy nie wiadomo, który zagra najlepiej)i świateł do aparatu ulepszających zastane światło i wszelakich taśm klejących, żeby gagatka unieruchomić. Przyznaję się też do wybierania jedzenia, które będzie wystaczająco zacnie wyglądało z ekskluzywnym brelokiem, kupowania gadżetów pasujących do zdjęcia i planowania zwiedzania pod PogoPony.

Jest totalna nadprodukcja zdjęć (jakieś 50 na 1 wybrane), uciążliwe dla mnie pozowanie jako manekin i tło dla PogoPony oraz uparte kucyki breloki, które nijak nie chcą się pokazać w kadrze z najlepszej strony (co oczywiście zauważasz dopiero przy 50-tej focie).

Aha, oprócz zdjęć samego kucyka jest cały dział fot inspiracyjnych, tworzony rownolegle, na których samego kucyka nie ma, ale za to są pomysły na następne: wyjątkowe połączenie kolorów, inspirujące ornamenty czy zachwycająca kompozycja.

Także tak. Takie wyjazdy z kochanym kucykiem to bardziej obóz surwiwalowy niż leniwe wakacje, ale na szczęście, tego na zdjęciach nie widać.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Wybierz pierwszy produkt